Gdańsk nabrzeże

Polskie miasta w nowej rzeczywistości klimatycznej

29 stycznia 2026

Zmiany klimatu przestały być odległą prognozą, a zaczęły coraz wyraźniej wpływać na codzienne funkcjonowanie polskich miast. Pomimo tegorocznej, rekordowo mroźnej zimy, dane średnioterminowe pokazują jasno: miasta w Polsce już dziś odczuwają skutki zmian klimatu. Choć ich skala i charakter różnią się w zależności od regionu, widać je wyraźnie zarówno w pomiarach temperatury, opadów, jak i zjawisk ekstremalnych.

Najnowsza analiza Multiconsult Polska powstała przy okazji aktualizacji Miejskich Planów Adaptacji do zmian klimatu (MPA), jakie firma opracowuje dla trzech polskich miast – Rzeszowa, Gdańska i Opola. Każde z nich odczuwa skutki globalnego ocieplenia, jednak ich lokalne uwarunkowania klimatyczne wymagają różnych strategii adaptacji.

 

Coraz cieplej – i coraz częściej gorąco

 

Wzrost temperatur to najbardziej oczywisty sygnał zmieniającego się klimatu. W ostatnich trzech dekadach średnie roczne temperatury wzrosły we wszystkich analizowanych miastach. W Opolu i Rzeszowie już w latach 2011–2020 według danych IMGW odczyty przekroczyły średnio 10°C i 9,5°C, czyli odpowiednio 1,2 i 1,4°C więcej niż średnia z lat 1990-2000. Gdańsk – mimo chłodniejszego, nadmorskiego położenia i temperatur niższych o 1-2°C – również notuje wyraźny trend wzrostowy.

 

Jeszcze bardziej odczuwalna jest rosnąca liczba dni gorących. W Opolu i Rzeszowie jest ich dziś ponad 60 rocznie, czyli niemal trzy razy więcej niż w Gdańsku. To oznacza większe ryzyko fal upałów, problemów zdrowotnych mieszkańców, obciążenie infrastruktury i systemów energetycznych. Jednocześnie ubywa dni bardzo mroźnych, co potwierdza, że klimat w Polsce staje się coraz łagodniejszy zimą, ale bardziej wymagający latem.

 

Mniej deszczu, dłuższe okresy suszy

 

Zmiany widoczne są także w opadach. Choć sumy roczne nie spadają wszędzie w jednakowym tempie, dane z ostatniej dekady pokazują wyraźne zmniejszenie ilości opadów w Rzeszowie i Opolu. Towarzyszy temu wzrost liczby dni bezdeszczowych. Najgorzej sytuacja wygląda w Opolu, gdzie w ostatnich latach notuje się średnio 275 bezdeszczowych dni w roku – kilkanaście więcej niż pod koniec XX wieku.

 

Z drugiej strony, liczba dni z bardzo intensywnymi opadami różni się prawie pięciokrotnie w zależności od miasta i analizowanego okresu. W praktyce, długotrwałe okresy bez opadów sprzyjają suszy, przegrzewaniu miast i problemom z dostępnością wody. Z kolei intensywne opady skumulowane w krótkim okresie stwarzają ryzyko podtopień.

 

Ekstrema pogodowe nie rozkładają się równo

 

Trzecim istotnym aspektem są zjawiska ekstremalne, takie jak burze. Analiza pokazuje wyraźne różnice regionalne – Rzeszów doświadcza ich niemal dwa razy częściej niż Gdańsk (odpowiedni 31 i 17 w roku). To potwierdza, że zagrożenia klimatyczne mają lokalny charakter i nie można im przeciwdziałać za pomocą jednego, uniwersalnego zestawu rozwiązań.

 

Dlaczego Miejskie Plany Adaptacji są kluczowe

 

Właśnie dlatego tak ważną rolę odgrywają Miejskie Plany Adaptacji do zmian klimatu. Ich zadaniem nie jest ogólna deklaracja działań, lecz precyzyjna odpowiedź na lokalne wyzwania – inne dla miasta nadmorskiego, inne dla ośrodka w południowo-wschodniej czy południowej Polsce.

 

Opierając się na rzetelnych danych klimatycznych oraz analizie lokalnych uwarunkowań środowiskowych, infrastrukturalnych i społecznych, przygotowujemy plany dostosowane do realnych potrzeb miast. Skuteczna adaptacja do zmian klimatu wymaga indywidualnego podejścia opartego na danych. Takie podejście pozwala samorządom lepiej planować inwestycje, chronić mieszkańców i budować odporność na zmiany – mówi dr inż. Amadeusz Walczak, starszy konsultant ds. ochrony środowiska w Multiconsult Polska.

 

 

Źródło danych: Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowy Instytut Badawczy IMGW PIB, https://danepubliczne.imgw.pl/pl/datastore (dane IMWG-PIB zostały przetworzone)

 

 

Informacja prasowa 27/01/2026

Aktualności

Korek na drodze

Zimowe wyjazdy korkują miasta. Jak odciążyć miejskie arterie

13 stycznia 2026

Zbliżające się ferie to dla wielu Polaków czas wyjazdów, a dla samorządów i zarządców dróg - próba wytrzymałości lokalnych układów komunikacyjnych. Choć w ostatnich latach Polska znacząco rozbudowała drogi szybkiego ruchu, to właśnie ostatni kilometr, drogi lokalne i centra miast, coraz częściej stają się wąskim gardłem całego systemu transportowego – sugerują eksperci.

Z danych Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wynika, że natężenie ruchu na polskich drogach systematycznie rośnie, także na nowoczesnych autostradach i drogach ekspresowych. Ten trend szczególnie wyraźnie widać w okresach wzmożonych wyjazdów – wakacji, długich weekendów czy właśnie ferii zimowych. Klasycznym przykładem jest Zakopane i trasy dojazdowe pod Tatry czy Sopot ze słynnym molo, które tylko w ostatnim sezonie letnim odwiedziło blisko 1,1 mln turystów. Z drugiej strony, Małopolska notuje co roku ponad 6 mln turystów, z czego nawet połowa odwiedza Zakopane. Według oficjalnych danych GUS, liczba turystów i wykupionych przez nich noclegów w ostatnich latach systematycznie rośnie, co stanowi istotny test dla infrastruktury transportowej najpopularniejszych miejscowości turystycznych.

 

Nawet najlepsza infrastruktura krajowa nie rozwiąże problemów, jeśli ruch utyka później w centrach miast – wskazuje Przemysław Panek, kierownik zespołu analiz strategicznych w Multiconsult Polska. – Ostatnie lata to rekordowe inwestycje w sieć dróg szybkiego ruchu. To realna zmiana jakościowa, skrócone czasy przejazdów, większe bezpieczeństwo, lepsza dostępność regionów. Jednak, gdy turyści zjeżdżają z ekspresówki i wjeżdżają do miast, często trafiają na infrastrukturę projektowaną dekady temu, nieprzystosowaną do obecnych potoków ruchu – mówi.

 

Przykładem miasta, które niemal przez cały rok zmaga się z wyzwaniami transportowymi jest Sopot. Ruch turystyczny generuje tu znaczące obciążenie dla układu drogowego, a jedną z najbardziej newralgicznych arterii pozostaje al. Niepodległości, pełniąca dziś funkcję trasy tranzytowej.

 

Zespół Multiconsult Polska, bazując na własnych obserwacjach i doświadczeniu projektowym, przygotował koncepcje pokazujące, jak różne warianty organizacji ruchu wpływają na całe miasto. Od działań ograniczających ruch takich jak zwężenie przekroju ulicy, wzmocnienie roli kolei miejskiej czy zwiększenie częstotliwości kursowania autobusów określonych linii – po warianty bardziej zaawansowane, w tym przejęcie ruchu tranzytowego przez rozwiązania bezkolizyjne.

 

Modelowanie ruchu pozwala zobaczyć konsekwencje zmian zanim pojawią się one na ulicach naszych miast. Dzięki zaawansowanym narzędziom analitycznym i wieloczynnikowym symulacjom można sprawdzić, czy ograniczenie ruchu samochodowego w jednym miejscu nie spowoduje chaosu w innym, oraz jak reagują na to użytkownicy transportu publicznego. Doświadczeni analitycy transportu są dziś w stanie zaproponować samorządom rozwiązania komunikacyjne oparte na twardych danych liczbowych – podkreśla ekspert Multiconsult Polska.

 

Choć sopocka al. Niepodległości ma swoją specyfikę, wnioski z analiz są znacznie bardziej uniwersalne. Z doświadczeń projektantów wynika, że skuteczne zarządzanie ruchem w miastach o silnej funkcji turystycznej opiera się na kilku filarach:

 

Myślenie systemowe – zmiany na jednej ulicy zawsze wpływają na całą sieć;
Wzmacnianie transportu zbiorowego równolegle z ograniczaniem ruchu indywidualnego;
Integracja różnych środków transportu – kolei, autobusów, ruchu pieszego i rowerowego;
Oparcie decyzji na danych, a nie wyłącznie na presji społecznej czy doraźnych potrzebach sezonu.

 

To podejście może być z powodzeniem stosowane zarówno w nadmorskich kurortach, jak i w górskich miejscowościach takich jak Zakopane, które w czasie ferii zimowych przeżywają komunikacyjny szczyt.

 

Wzmożony ruch w sezonie zimowym nie powinien być traktowany jako jednorazowy problem, ale jako test przyszłych wyzwań transportowych. Jeśli dziś miasta nie poradzą sobie z kilkutygodniowym szczytem turystycznym, jutro mogą mieć jeszcze większy problem wraz z dalszym wzrostem popularności krajowych wyjazdów.

 

Dla samorządów to wyraźny sygnał, że inwestycje w drogi krajowe muszą iść w parze z profesjonalnym planowaniem ruchu lokalnego i korzystaniem z narzędzi dostarczających miarodajnych odpowiedzi.

 

 

Informacja prasowa 12/01/2026 

Aktualności

Polskie drogi bez wypadków. Czego potrzebują Polacy, aby czuć się bezpiecznie?

24 listopada 2025

Dalsze ograniczenia prędkości i inteligentne przejścia dla pieszych to według Polaków najskuteczniejsze metody poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach. Nasze preferencje w tym zakresie zbadał instytut Biostat na zlecenie Multiconsult Polska, projektanta rozwiązań z zakresu infrastruktury drogowej.

Polska jest jednym z liderów poprawy bezpieczeństwa na drogach. Tylko w ciągu ostatnich pięciu lat liczba śmiertelnych wypadków spadła u nas o 35%[1]. Choć trend jest wyraźnie pozytywny, poziom śmiertelności na polskich drogach wciąż utrzymuje się powyżej średniej unijnej.

 

Jak pokazuje najnowsze badanie Biostat na zlecenie Multiconsult Polska, Polacy oczekują dalszej poprawy przede wszystkim w zakresie ograniczeń prędkości oraz nowoczesnej infrastruktury, która aktywnie chroni uczestników ruchu. Czy jednak te działania wystarczą, by osiągnąć ambitny cel Wizji Zero – całkowite wyeliminowanie śmiertelnych wypadków drogowych do roku 2050?

 

Co najbardziej poprawi bezpieczeństwo na drogach? Polacy wskazują konkretne rozwiązania

 

Badanie przeprowadzone w listopadzie br. na reprezentatywnej grupie Polaków, pokazuje nasze nastawienie do poszczególnych rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo na drogach i przyczyniających się do ograniczenia liczby wypadków.

 

Respondenci oczekują przede wszystkim ograniczenia prędkości za pomocą odcinkowych pomiarów i większej liczby fotoradarów (22,2%) oraz inteligentnych przejść dla pieszych wykrywających użytkowników i automatycznie sterujących sygnalizacją (21,4%).

 

W dalszej kolejności respondenci wskazali doświetlenie przejść dla pieszych (18,5%), uspokojenie ruchu (16,2%), zwiększenie liczby skrzyżowań bezkolizyjnych 11,9% oraz ograniczenie nadmiaru znaków i poprawę ich czytelności 9,8%.

 

Bezpieczniej niż kiedykolwiek, ale do średniej UE nadal daleko

 

Jednym z podstawowych narzędzi kontroli bezpieczeństwa infrastruktury drogowej są audyty bezpieczeństwa ruchu drogowego (BRD). Wykonywane są na różnych etapach powstawania dróg – od planowania, przez projektowanie, realizację, aż po pierwsze lata użytkowania. Wykonują je niezależni audytorzy, którzy oceniają najważniejsze cechy konstrukcyjne tras. Badane są m.in.: dostrzegalność – czy uczestnicy ruchu mogą w porę zauważyć oznakowanie, przeszkody i pieszych, czytelność – jednoznaczność organizacji ruchu, a także widoczność – odpowiednią odległość widzenia na skrzyżowaniach, przejściach i odcinkach włączania się do ruchu.

 

Audyty prowadzone są przede wszystkim na drogach transeuropejskich oraz inwestycjach współfinansowanych ze środków unijnych. Specjalną instrukcję opisującą ich przebieg opracowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

 

Sztuczna inteligencja w służbie bezpieczeństwa

 

Coraz większą rolę na polskich drogach odgrywają systemy oparte na sztucznej inteligencji – automatyczne sterowanie sygnalizacją świetlną, dynamiczne ostrzeganie kierowców czy detekcja pieszych i rowerzystów. Coraz powszechniej stosuje się także znaki o zmiennej treści, informujące o zagrożeniach i warunkach ruchu czy systemy ważenia pojazdów w ruchu i kierowanie przeciążonych ciężarówek na kontrole.

 

Eksperci podkreślają, że mimo postępu Polska nadal zmaga się z wieloma wyzwaniami infrastrukturalnymi. Najczęściej wskazywane problemy to nieczytelne oznakowanie i nadmiar znaków, słaba widoczność oznakowania poziomego w deszczu i zimą czy brak barier ochronnych w newralgicznych miejscach. Użytkownicy polskich dróg mierzą się także z nieczytelnym oznakowaniem podczas remontów.

 

Co jeszcze trzeba zrobić, aby osiągnąć Wizję Zero?

 

Wyniki badania pokazują, że Polacy bardzo świadomie oceniają czynniki wpływające na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Największe poparcie zdobywają rozwiązania, które ograniczają konsekwencje ludzkich błędów – jak inteligentne przejścia, doświetlenie czy skuteczna kontrola prędkości. To dokładnie ten kierunek, który przybliża nas do osiągnięcia Wizji Zero – komentuje Tomasz Nowakowski, audytor BRD i projektant drogowy w Multiconsult Polska. – Aby zrealizować cel całkowitej eliminacji ofiar śmiertelnych do 2050 roku, musimy kontynuować modernizację infrastruktury, wprowadzać nowe technologie i dbać o spójność oraz czytelność projektowanych rozwiązań – dodaje.

 

Jak wskazują eksperci, w kolejnych latach niezbędne będzie również dalsze wdrażanie rozwiązań uspokajających ruch, rozwój inteligentnych systemów ostrzegania i zarządzania ruchem, a także poprawa jakości oznakowania i jego spójności. Istotne będzie również upowszechnienie audytów BRD poza drogami krajowymi.

 

Badanie Omnibus CATI zrealizowane przez Biostat w listopadzie 2025 r., na próbie reprezentatywnej n=1000

 

[1]https://www.bankier.pl/wiadomosc/Drogi-coraz-bezpieczniejsze-Polska-odnotowala-rekordowy-spadek-wypadkow-smiertelnych-9027506.html

 

Informacja prasowa 24/11/2025  

 

Aktualności

Biomasa

Biomasa zamiast węgla – czy Polska jest gotowa na zieloną transformację kotłowni?

4 listopada 2025

Transformacja energetyczna w Polsce schodzi z poziomu systemowego na lokalny. Coraz więcej samorządów, przedsiębiorstw ciepłowniczych i zakładów przemysłowych analizuje możliwość zastąpienia węgla biomasą. Jak wskazują eksperci, kierunek ten coraz częściej widoczny jest w prowadzonych audytach energetycznych firm i instytucji publicznych.

Głównym impulsem do przechodzenia na biomasę w systemach ciepłowniczych jest konieczność ograniczenia emisji CO₂. Dodatkową korzyścią są niższe emisje tlenków siarki i azotu w porównaniu do węgla oraz możliwość zagospodarowania odpadów rolniczych i drzewnych. Dzięki temu biomasa wspiera lokalne gospodarki i wpisuje się w coraz popularniejszy model gospodarki obiegu zamkniętego (GOZ).

 

Jak wskazuje dr inż. Łukasz Adrian, audytor energetyczny w Multiconsult Polska, uznawana za odnawialne źródło energii, biomasa coraz częściej pojawia się w rekomendacjach dotyczących transformacji energetycznej.

 

Biomasa oferując tzw. zerowy bilans CO₂ stanowi jeden z bardziej obiecujących kierunków transformacji energetycznej. W ostatnim czasie obserwujemy coraz więcej przedsiębiorstw ciepłowniczych, które, często przy wsparciu unijnych funduszy, modernizują swoje zakłady, aby zwiększyć udział biomasy, jako odnawialnego źródła energii i ograniczyć emisję szkodliwych związków – mówi dr inż. Łukasz Adrian.

 

Wysokie koszty i logistyka – realne wyzwania inwestorów

 

Jak podkreśla ekspert, największym wyzwaniem dla popularyzacji biomasy są koszty inwestycyjne. Kotłownie biomasowe wymagają budowy silosów, systemów podawania paliwa i oczyszczania spalin. Do tego dochodzą kwestie związane z transportem i magazynowaniem – surowca o znacznie mniejszej gęstości energetycznej niż węgiel.

 

Wzrost zapotrzebowania na biomasę może prowadzić do wahań cen i ograniczonej dostępności surowca. W takich warunkach kluczowe jest odpowiednie planowanie dostaw i długoterminowe kontrakty – dodaje Łukasz Adrian.

 

Do wyzwań technicznych należą również zmienna jakość paliwa, powstawanie popiołu czy korozja elementów kotła. Nowoczesne technologie jednak coraz skuteczniej odpowiadają na te problemy – m.in. dzięki automatyzacji procesów i systemom oczyszczania spalin.

 

Polska na drodze konwersji

 

W Polsce coraz więcej ciepłowni decyduje się na konwersję lub budowę nowych jednostek na biomasę. Przykładem może być Elektrociepłownia w Lęborku, która zastąpiła węgiel biomasą, modernizując system ciepłowniczy miasta. Podobne projekty zrealizowano m.in. w Nidzicy, Orzyszu czy Wrześni, a ZE PAK w Koninie uruchomił w pełni biomasowy blok energetyczny, dostarczający „zielone” ciepło.

 

Na świecie pionierem w tej dziedzinie pozostaje elektrownia Drax w Wielkiej Brytanii, która przeszła pełną konwersję z węgla na biomasę i obecnie testuje technologie BECCS – wychwytu i składowania CO₂ ze spalania biomasy, co pozwala na tzw. ujemne emisje.

 

 

Finansowanie i wsparcie – klucz do przyspieszenia transformacji

 

Rozwój biomasy w Polsce wspierają programy krajowe i unijne. Przedsiębiorcy i samorządy mogą korzystać m.in. z funduszy NFOŚiGW, programu „Energia dla Wsi”, czy Kredytu Ekologicznego oferowanego przez BGK. Dla coraz popularniejszych mniejszych instalacji dostępne są też środki z programu „Czyste Powietrze” oraz z regionalnych funduszy ochrony środowiska.

 

Dobór odpowiedniego modelu finansowania to często warunek powodzenia całej inwestycji. Potrzebne są zarówno analizy opłacalności projektów, przygotowanie dokumentacji niezbędnej do pozyskania wsparcia, jak i szczegółowe analizy techniczne. Naszym zadaniem jako doradców jest pomóc inwestorom przejść ten proces w sposób bezpieczny i efektywny – podkreśla Łukasz Adrian.

 

Aspekty regulacyjne i środowiskowe

 

W przypadku instalacji biomasowych kluczowe znaczenie mają wymagania środowiskowe, w tym dyrektywa Ecodesign (Ekoprojekt) oraz przepisy dotyczące pozwoleń zintegrowanych i ocen oddziaływania na środowisko. Z punktu widzenia inwestora niezbędne jest również monitorowanie jakości paliwa oraz emisji gazów i pyłów do powietrza. Ryzyka w projektach biomasowych wynikają głównie z niepewności dostaw i zmian regulacyjnych. Można je jednak ograniczyć poprzez lokalizację kotłowni w pobliżu źródeł paliwa, kontrakty długoterminowe z dostawcami czy stosowanie certyfikowanej biomasy. Ważne są również technologie zapewniające stabilność procesu – np. systemy suszenia i magazynowania paliwa.

 

Biomasa – element realnej dekarbonizacji

 

Choć biomasa nie jest rozwiązaniem pozbawionym wyzwań, stanowi jedno z najbardziej dostępnych i skalowalnych narzędzi dekarbonizacji ciepłownictwa w Polsce. W dłuższej perspektywie może też współtworzyć przyszłe rozwiązania z obszaru wychwytywania i składowania CO2 czy zielonego ciepła sieciowego.

 

 

Informacja prasowa 29/10/2025

Aktualności

Energooszczędność

Jak włączyć przemysł w transformację energetyczną?

18 września 2025

Transformacja energetyczna to nie tylko domena władz centralnych czy samorządowych. Jej uczestnikami są coraz częściej przedsiębiorstwa różnej wielkości, dla których pierwszy krok do świadomej zmiany stanowią audyty energetyczne. W dużych firmach produkcyjnych potencjał oszczędności energii dzięki zastosowaniu nowoczesnych rozwiązań sięga nawet 60% - oceniają eksperci Multiconsult Polska.

Choć wysiłki w zakresie transformacji energetycznej często kojarzone są z największymi inwestycjami infrastrukturalnymi, eksperci wskazują, że dużą rolę do odegrania ma tutaj przemysł. Coraz szerzej zmiany w strukturze wykorzystania energii wprowadzają duże firmy transportowe, przemysłowe czy spożywcze. W ich przypadku, właściwie zaprojektowane i wdrożone rozwiązania przekładają się na redukcję zapotrzebowania na energię na poziomie nawet 60%, a to z kolei, na miliony złotych oszczędności.

 

Jednak, jak wskazują eksperci, nie tylko największe firmy są w stanie odczuwalnie zmniejszyć nakłady na koszty energii.

 

Nawet w najmniejszych firmach, zatrudniających do dziewięciu osób, prowadzących działalność głównie biurową, jesteśmy w stanie uzyskać redukcję zapotrzebowania na energię rzędu 10% w skali roku – wskazuje dr inż. Łukasz Adrian, kierownik projektów w Multiconsult Polska, specjalista ds. audytów energetycznych. Często wystarczy wymiana oświetlenia czy komputerów.

 

Znacznie większe oszczędności można oczywiście uzyskać w dużych firmach, np. transportowych. W miejskich zakładach komunikacyjnych coraz częściej wykorzystuje się systemy odzysku energii z hamowania tramwajów, które obniżają zużycie energii o ok. 20%. Wymierne efekty przynoszą też coraz popularniejsze szkolenia z ekodrivingu dla kierowców miejskich autobusów. Często wystarczają niewielkie zmiany w organizacji ruchu, buspasy czy tzw. zielone fale, które przekładają się na niższe zużycie paliwa.

 

W wielu przypadkach znaczące oszczędności można osiągnąć stosunkowo niewielkimi nakładami. Jak wynika z doświadczeń Multiconsult Polska, kilkudziesięcioprocentowe oszczędności można uzyskać np. dzięki rekuperacji i ponownemu wykorzystaniu ciepła odpadowego. Znaczący potencjał drzemie również w takich rozwiązaniach, jak energooszczędne oświetlenie dostosowane do faktycznych potrzeb firmy czy optymalizacja wentylacji, ogrzewania i klimatyzacji budynków. Na przykład ograniczenie wentylacji czy klimatyzacji w okresach nieprodukcyjnych w połączeniu ze stałym podwyższeniem temperatury w obszarach nieużytkowych, może dać nawet 80% oszczędności energii bez wymiany urządzeń klimatyzacyjnych. Podobnie zastąpienie często jeszcze spotykanej wentylacji grawitacyjnej lub odciągów miejscowych wentylacją z odzyskiem ciepła, może dać kilkudziesięcioprocentowe oszczędności w ogrzewaniu i chłodzeniu budynków.

 

Zdaniem eksperta, kwestie audytów energetycznych w wielu firmach, mimo znacznego potencjału, wciąż bywają traktowane po macoszemu. Niewielkie firmy rzadziej są zainteresowane ograniczeniem kosztów w tym zakresie, a większe, zobowiązane przepisami do regularnych audytów energetycznych, często chowają je do szuflady.

 

Tymczasem, jak mówi Łukasz Adrian – Nie ma firmy za małej na audyt energetyczny. Każda jest w stanie zidentyfikować obszary, w których traci energię i pieniądze – dodaje.

 

Wstrzymanie się od działania powoduje w firmach realne straty liczone w milionach.

 

Informacja prasowa 16/09/2025

Aktualności

  • Polskie miasta w nowej rzeczywistości klimatycznej

    Zmiany klimatu przestały być odległą prognozą, a zaczęły coraz wyraźniej wpływać na codzienne funkcjonowanie polskich miast. Pomimo tegorocznej, rekordowo mroźnej zimy, dane średnioterminowe pokazują jasno: miasta w Polsce już dziś [...]

    29 stycznia 2026

  • Zimowe wyjazdy korkują miasta. Jak odciążyć miejskie arterie

    Zbliżające się ferie to dla wielu Polaków czas wyjazdów, a dla samorządów i zarządców dróg - próba wytrzymałości lokalnych układów komunikacyjnych. Choć w ostatnich latach Polska znacząco rozbudowała drogi szybkiego [...]

    13 stycznia 2026

  • Polskie drogi bez wypadków. Czego potrzebują Polacy, aby czuć się bezpiecznie?

    Dalsze ograniczenia prędkości i inteligentne przejścia dla pieszych to według Polaków najskuteczniejsze metody poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach. Nasze preferencje w tym zakresie zbadał instytut Biostat na zlecenie Multiconsult Polska, [...]

    24 listopada 2025

Droga

Multiconsult Polska zaprojektuje ważny odcinek trasy S11 w Wielkopolsce

9 września 2025

Droga ekspresowa S11 znacznie skróci czas podróży z Poznania do Katowic. Inwestycja realizowana w formule „zaprojektuj i zbuduj” właśnie weszła w kolejną fazę – wybrano projektanta kluczowego odcinka łączącego Ostrów Wielkopolski z Kępnem. Będzie nim spółka Multiconsult Polska, która umowę w tej sprawie podpisała z generalnym wykonawcą inwestycji, firmą Budimex.

Do obowiązków projektanta należeć będzie opracowanie projektu budowlanego i wykonawczego oraz nadzór autorski nad inwestycją. Projektanci Multiconsult Polska opracują również projekty szeregu obiektów inżynierskich. Na blisko 18-kilometrowym odcinku drogi przewidziano trzy węzły drogowe, a także 10 mostów i 14 wiaduktów drogowych. W planach uwzględnione zostaną również przejścia dla zwierząt i przepusty o funkcji ekologicznej.

 

Z naszych badań wynika, że poprawa jakości dróg wciąż pozostaje priorytetem dla większości mieszkańców pytanych o najważniejsze wyzwania transportowe w swojej okolicy. Tym bardziej, cieszymy się, że możemy być częścią projektu, który w istotny sposób poprawi komfort i bezpieczeństwo podróży mieszkańców Wielkopolski – powiedział Arkadiusz Merchel, członek zarządu i dyrektor Pionu Transportu w Multiconsult Polska.

 

Jak wynika z zeszłorocznego badania Barometr MCPL [1], przeprowadzonego przez PBS na zlecenie Multiconsult Polska, 69% Polaków wskazuje poprawę lokalnej infrastruktury drogowej jako najważniejsze wyzwanie transportowe w ich okolicy.

 

Projektowany odcinek rozpocznie się węzłem Ostrzeszów Północ, zapewniając połączenie z drogami wojewódzkimi nr 444 i 449 oraz obecną drogą krajową nr 11. W rejonie Kępna, trasa połączy się natomiast z istniejącą drogą ekspresową S11. Odcinek w całości zlokalizowany będzie w województwie wielkopolskim, na terenie powiatów ostrzeszowskiego i kępińskiego. Trasa przetnie gminy Ostrzeszów, Kobyla Góra i Kępno.

 

Projekt budowlany powinien być gotowy wiosną przyszłego roku, prace budowlane ruszą jesienią 2026 r. Pierwsi kierowcy pojadą nową trasą pod koniec 2029 r.

 

Projektowana droga ekspresowa w okolicach Ostrowa Wielkopolskiego stanowi element ważnej trasy, która połączy Katowice z Poznaniem, oferując mieszkańcom Śląska wygodną alternatywę dla podróży nad wybrzeże Bałtyku. Trasa S11 docelowo odciąży autostradę A1.

 

[1] Badanie zrealizowane przez PBS w czerwcu 2024 r. na panelu internetowym www.poznaj.to na reprezentatywnej próbie internautów n=1004 respondentów.

 

 

Informacja prasowa 04/09/2025

 

Aktualności

Opady deszczu

Deszczowy lipiec – klimatyczna anomalia czy nowa norma?

27 sierpnia 2025

Tegoroczny lipiec przyniósł większe niż zwykle zróżnicowanie opadów. W niektórych regionach kraju miesięczna suma deszczu dwukrotnie przekroczyła średnią, w innych z kolei stanowiła ledwie 70% normy. Jak wskazuje dr inż. Amadeusz Walczak, odpowiedzialny w Multiconsult Polska m.in. za opracowanie miejskich planów adaptacji do zmian klimatu, to raczej nowa norma, do której trzeba się przystosować.

Zmiany klimatu coraz częściej dostrzegamy w naszym bezpośrednim otoczeniu. W ostatniej edycji badania Centrum Badawczo-Rozwojowego Biostat na zlecenie Multiconsult Polska, tylko 15% respondentów wskazało, że osobiście nie odczuło jeszcze żadnych zmian klimatu. Zdecydowana większość wyraźnie dostrzega zmiany takie, jak cieplejsze zimy i bardziej suche lata (73%), gwałtowne burze, silne wiatry i powodzie (48%), a także zmiany w otaczającej przyrodzie (31%) [1].

 

Mamy więcej deszczu, ale czy więcej wody?

 

Jak wskazuje ekspert Multiconsult Polska, wzmożone opady niestety nie oznaczają trwałego zwiększenia zasobów wody dla ludzi i przyrody. Tegoroczne ulewne deszcze przyniosły co prawda chwilowy nadmiar wody, jednak jej duża część szybko spłynęła ku Bałtykowi, zamiast zasilić głęboko glebę i wody podziemne.

 

W ostatnich dekadach obieg wody w przyrodzie uległ istotnym zmianom. Do niedawna potężny, naturalny magazyn wody stanowiły obfite opady śniegu, które w czasie roztopów, stopniowo uwalniały wodę do gleby. Obecnie ten element obiegu zanika i nawet bardzo intensywne opady deszczu latem, nie są w stanie nadrobić wieloletnich braków pokrywy śnieżnej. Stany wód w rzekach i jeziorach reagują z opóźnieniem, a krótkotrwałe wezbrania niewiele zmieniają w dłuższej perspektywie.

 

Paradoksem jest to, że całkowita suma opadów w skali roku nie maleje, a nawet bywa wyższa od normy, lecz dostępność wody dla przyrody i ludzi wcale się przez to trwale nie poprawia. Przyczynę stanowi nierównomierne rozłożenie opadów w czasie i przestrzeni oraz brak infrastruktury do ich zatrzymania – mówi dr inż. Amadeusz Walczak, starszy konsultant ds. ochrony środowiska w Multiconsult Polska.

 

Co mogą zrobić miasta i gminy?

 

Według eksperta Multiconsult Polska to w gestii samorządów pozostaje ocena stanu sieci kanalizacji deszczowej i zwiększenie jej przepustowości tam, gdzie jest to niezbędne. W miastach istotna jest również dostępność zbiorników retencyjnych, w których nadmiar wody z opadów nawalnych może być tymczasowo przetrzymany i wykorzystany podczas okresów bezopadowych. Obecnie w wielu polskich miastach takich zbiorników brakuje lub są zbyt małe, co skutkuje lokalnymi podtopieniami. Nowe inwestycje powinny uwzględniać budowę podziemnych zbiorników retencyjnych pod parkami czy parkingami. Ważne jest również utrzymanie istniejącej sieci – czyszczenie studzienek z liści i śmieci, by zapewnić drożność odpływów podczas deszczu.

 

Do standardowych rozwiązań proponowanych w planach adaptacji do zmian klimatu w miejsce szczelnie zabetonowanych powierzchni proponuje się zielone dachy, ogrody deszczowe, trawniki czy łąki kwietne, które zatrzymują wodę na dłużej. Uważa się, że takie rozwiązania inspirowane naturą mogą znacząco zmniejszyć ryzyko miejskich podtopień.

 

Retencja – polska słabość

 

Jak wskazują eksperci, obecnie retencjonujemy zaledwie kilka procent rocznego odpływu wód – cała reszta bezpowrotnie ucieka do Bałtyku. Dla porównania, średnia w krajach Europy to kilkanaście procent. W Hiszpanii, dzięki rozbudowanemu systemowi zbiorników, zatrzymuje się aż ok. 45% opadów.

 

Polska ma stosunkowo niewiele dużych sztucznych zbiorników wodnych, a wiele z nich powstało kilkadziesiąt lat temu. Na przestrzeni ostatnich lat nastąpiły zmiany, na które istniejąca infrastruktura nie jest przygotowana.  Przez lata melioracji i osuszania terenów zaniedbana została także mała retencja. To sprawiła, że tracimy wodę deszczową, która błyskawicznie spływa po zabetonowanych powierzchniach – tłumaczy Amadeusz Walczak.

 

Wśród recept na słabą retencję wody wymienia się stosowanie licznych, mniejszych zbiorników, reaktywację i ochronę obszarów podmokłych czy magazynowanie deszczówki w miastach. Często w budżetach gmin brakuje środków na takie inwestycje. Tymczasem one zwracają się w postaci korzystniejszego bilansu wody, przekładając się także na mniejsze ryzyko powodziowe.

 

[1] Badanie Omnibus CATI zrealizowane przez Biostat w dniach 3-7 czerwca 2025 r., na próbie reprezentatywnej n=1001

 

Informacja prasowa 20/08/2025

Aktualności

Geotermia

Samorządy lokalne na pierwszej linii frontu energetycznej transformacji

31 lipca 2025

Chociaż na co dzień uwagę przykuwają największe projekty energetyczne, polska transformacja odbywa się poza wielkimi miastami – w powiatach, gminach i małych miejscowościach. Jednostki samorządu terytorialnego wdrażają obecnie tysiące projektów termomodernizacyjnych finansowanych z Krajowego Planu Odbudowy, jednak problemem jest czas – ostrzegają eksperci.

Wyścig z czasem i biurokracją

 

W ramach KPO do polskich samorządów trafiły znaczne środki na termomodernizację budynków użyteczności publicznej: szkół, urzędów, przedszkoli czy komisariatów. Wsparcie sięga nawet 100% kosztów inwestycji. Choć pieniądze są, wyzwaniem pozostają czas, formalności i procedury.

 

Projekty tego typu wymagają pełnej dokumentacji, od audytu energetycznego, przez projekt budowlany, po pozwolenia. Sam audyt i projekt to około pół roku pracy. Jeżeli dziś gmina nie rozpocznie procesu, może po prostu nie zdążyć go przeprowadzić – ostrzega dr inż. Łukasz Adrian, kierownik projektów w Multiconsult Polska, specjalista ds. audytów energetycznych, który pracuje z wieloma samorządami.

 

Jak wskazuje, przy obecnych terminach, cała procedura projektowo-budowlana i rozliczenie środków muszą zmieścić się w nieco ponad półtora roku. Biorąc pod uwagę skalę przedsięwzięcia to niewiele czasu.

 

Oszczędności na poziomie nawet 70%

 

Pierwszym krokiem w każdej inwestycji termomodernizacji jest audyt energetyczny, który w przypadku samorządów stanowi podstawę do aplikowania o środki oraz obrazuje jakiej skali oszczędności zarówno energetyczne, ekologiczne, jak i finansowe są do osiągnięcia.

 

Zaproponowane rozwiązania najczęściej obejmują izolację przegród zewnętrznych, wymianę źródeł ciepła czy montaż fotowoltaiki. Szkoły i urzędy, które pracują głównie w ciągu dnia, mogą zużywać wyprodukowaną przez panele PV energię na bieżąco, bez odsprzedawania jej do sieci.

 

W przypadku kompleksowo przeprowadzonych projektów, oszczędności mogą być naprawdę widoczne. Łukasz Adrian przytacza przykład jednej ze szkół w województwie wielkopolskim, w której koszt ogrzewania budynku i podgrzania ciepłej wody użytkowej wynosił blisko 160 tys. rocznie. Po modernizacji obejmującej docieplenie budynku oraz instalację pompy ciepła wspomaganej kotłem gazowym jedynie w czasie dużych mrozów, koszt ten spadł do 30 tys. zł. A to wszystko przy 100% dofinansowaniu przedsięwzięcia z KPO. Część gmin wciąż jednak wstrzymuje się z aplikowaniem o środki w obawie, że nie zdążą z realizacją projektu w wyznaczonym terminie.

 

Polska geotermią stoi?

 

Eksperci wskazują również na ogromny potencjał geotermii, szczególnie na Podhalu, w pasie między Łodzią a Szczecinem oraz w rejonie centralnej Polski.

 

W Polsce mamy warunki, aby zredukować zapotrzebowanie na paliwa kopalne i postawić na źródła odnawialne – mówi dr inż. Bogdan Noga, członek zarządu Multiconsult Polska odpowiedzialny za projekty z zakresu energii i przemysłu. – Obecnie panujące w Polsce warunki atmosferyczne pozwalają na jeszcze szersze wykorzystanie geotermii w ciepłownictwie. Temperatury panujące przez większą część roku nie wymagają bowiem utrzymywania wysokiej temperatury wody w sieci ciepłowniczej – tłumaczy.

 

Multiconsult Polska jest obecnie zaangażowana w kilkanaście projektów geotermalnych prowadzonych w całej Polsce, m.in. w Serocku pod Warszawą, w Barlinku, Policach czy Szczecinie.

 

Firma notuje rosnące zainteresowanie geotermią wśród krajowych inwestorów. Eksperci firmy dotąd przeprowadzili ponad 60 projektów robót geologicznych na poszukiwanie, rozpoznanie i udostępnianie wód termalnych i podobną liczbę wniosków o dofinansowanie otworów geotermalnych i studiów wykonalności, określających możliwe wykorzystanie wód termalnych do celów ciepłowniczych.

 

Eksperci Multiconsult Polska specjalizują się również w pozyskiwaniu dofinansowania odnawialnych źródeł energii z programów NFOŚiGW.

 

 

Informacja prasowa 28/07/2025

Aktualności

  • Polskie miasta w nowej rzeczywistości klimatycznej

    Zmiany klimatu przestały być odległą prognozą, a zaczęły coraz wyraźniej wpływać na codzienne funkcjonowanie polskich miast. Pomimo tegorocznej, rekordowo mroźnej zimy, dane średnioterminowe pokazują jasno: miasta w Polsce już dziś [...]

    29 stycznia 2026

  • Zimowe wyjazdy korkują miasta. Jak odciążyć miejskie arterie

    Zbliżające się ferie to dla wielu Polaków czas wyjazdów, a dla samorządów i zarządców dróg - próba wytrzymałości lokalnych układów komunikacyjnych. Choć w ostatnich latach Polska znacząco rozbudowała drogi szybkiego [...]

    13 stycznia 2026

  • Polskie drogi bez wypadków. Czego potrzebują Polacy, aby czuć się bezpiecznie?

    Dalsze ograniczenia prędkości i inteligentne przejścia dla pieszych to według Polaków najskuteczniejsze metody poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach. Nasze preferencje w tym zakresie zbadał instytut Biostat na zlecenie Multiconsult Polska, [...]

    24 listopada 2025

Wyniki badania: jakich skutków zmian klimatu doświadczasz

Polskie miasta szykują się na zmiany klimatu

9 lipca 2025

Rośnie odsetek Polaków, którzy odczuwają zmiany klimatu w codziennym życiu. Z najnowszego badania Biostat na zlecenie Multiconsult Polska wynika, że nawet 85% badanych osobiście doświadcza zmian klimatu. Najczęściej wskazujemy na takie zjawiska, jak cieplejsze zimy i bardziej suche lata (73%) oraz gwałtowne zjawiska pogodowe (48%). Tymczasem polskie miasta, przygotowują się na wyzwania klimatyczne tworząc miejskie plany adaptacji do zmian klimatu (MPA).

Zmieniający się klimat szczególnie odczuwają sektory gospodarki uzależnione od dostępu do wody, jak rolnictwo, ogrodnictwo czy sadownictwo, jednak rosnące temperatury i bardziej gwałtowne zjawiska pogodowe coraz mocniej odczuwają także polskie miasta. Szczelnie zabetonowane powierzchnie zakłócają naturalny obieg wody i przyczyniają się do tworzenia miejskich wysp ciepła, gdzie temperatura potrafi utrudniać codzienne funkcjonowanie.

 

Skutki zmian klimatycznych już dziś wyraźnie odczuwa większość z nas. Jak wynika z przeprowadzonego w czerwcu br. badania centrum Badawczo-Rozwojowego Biostat, tylko 15% badanych nie odczuła ich w codziennym życiu. Zdecydowana większość respondentów wyraźnie dostrzega zmiany takie, jak cieplejsze zimy i bardziej suche lata (73%), gwałtownej burze, silne wiatry i powodzie (48%), a także zmiany w otaczającej przyrodzie (31%) [1]. Wyniki badania okazały się jeszcze bardziej alarmujące, niż przed rokiem, kiedy Multiconsult Polska przeprowadziła podobną ankietę na reprezentatywnej grupie mieszkańców Polski.

 

Choć wzrost średniej rocznej temperatury o 2°C może wydawać się nieznaczny, w praktyce wiąże się z coraz bardziej uciążliwymi falami upałów, rosnącymi kosztami energii oraz potencjalnymi konsekwencjami zdrowotnymi dla mieszkańców, a w szczególności w grupach wrażliwych (seniorzy, dzieci) – tłumaczy dr inż. Amadeusz Walczak, starszy konsultant ds. ochrony środowiska w Multiconsult Polska, autor kilkunastu miejskich planów adaptacji do zmian klimatu miast w całej Polsce.

 

Jednym z najnowszych przykładów jest Oława, której magistrat zdecydował się lepiej przygotować miasto na skutki zmian klimatycznych. Opracowany przez specjalistów Multiconsult Polska wraz z samorządem i lokalnymi społecznościami plan będzie stanowił zestaw konkretnych wytycznych, obejmujących poszczególne rodzaje zagrożeń klimatycznych.

 

Jak powstają miejskie plany adaptacji

 

Prace nad miejskim planem adaptacji do zmian klimatu rozpoczynają się od określenia, które rodzaje zagrożeń są najbardziej istotne dla danego obszaru. Na tym etapie istotne jest również zaangażowanie mieszkańców i organizacji społecznych czy gospodarczych działających w mieście. W kolejnym kroku, określane są najważniejsze kierunki działań. Najczęściej obejmują one zwiększenie udziału zieleni miejskiej i rozwój tzw. błękitno-zielonej infrastruktury. Chodzi o to, aby minimalizować efekt miejskiej wyspy ciepła, a także przywrócić naturalny obieg wody, podnosząc potencjał retencyjny, minimalizując ryzyko podtopień, błyskawicznych powodzi i innych niekorzystnych zjawisk.

 

W miastach podejmowane są również działania mające na celu podniesienie świadomości mieszkańców w kontekście zmian klimatu i zagrożeń z tym związanych, a także wzmocnienie lokalnych struktur reagowania kryzysowego.

 

Obowiązkowe plany dla miast powyżej 20 tys. mieszkańców

 

W najbliższych latach miejskie plany adaptacji do zmian klimatu muszą zostać uchwalone dla każdego miasta powyżej 20 tys. mieszkańców. Zgodnie z ostatnią nowelizacją ustawy Prawo ochrony środowiska, lokalne władze mają na to czas do 2 stycznia 2027 r. Jak szacuje Ministerstwo Klimatu, prace nad tego typu dokumentem rozpoczęło już ponad 130 polskich miast, a ponad setka przyjęła MPA w drodze uchwały [2]. Stanowi to około połowę wszystkich polskich miast powyżej 20 tys. mieszkańców.

 

Na projekty miejskich planów adaptacji dostępne są fundusze europejskie. W ubiegłym roku NFOŚiGW przyznał dofinansowanie na opracowanie MPA dla 19 miast. W tegorocznym naborze, dotacje przyznano 37 kolejnym [3].

 

Duże projekty w tym zakresie prowadzi zespół Multiconsult Polska, wspierając tworzenie miejskich planów adaptacji m.in. dla Oławy czy Gdańska. Obecnie konsultanci firmy prowadzą też ewaluację wdrażania Strategii Adaptacji dla miasta Warszawy.

 

 

 

[1] Badanie Omnibus CATI zrealizowane przez Biostat w dniach 3-7 czerwca 2025 r., na próbie reprezentatywnej n=1001

[2] https://legislacja.gov.pl/projekt/12379855/katalog/13025725#13025725

[3] https://www.gov.pl/web/nfosigw/37-miast-otrzyma-dofinansowanie-na-miejskie-plany-adaptacji

 

 

Informacja prasowa 03/07/2025 

Aktualności

Komunikacja zbiorowa

Wykluczenie transportowe to już nie tylko domena prowincji

12 czerwca 2025

Tylko w ciągu ostatniej dekady, średnie ceny mieszkań w Polsce podwoiły się. Nieustannie rosnące ceny wykształciły nowy trend rozlewania się metropolii na przedmieścia, gdzie grunty są tańsze, a mieszkania bardziej dostępne. To z kolei rodzi szereg problemów, w tym komunikacyjnych. Ponad połowa badanych Polaków wskazuje problemy z transportem jako najważniejsze wyzwanie w swojej okolicy.

Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, w ciągu ostatniej dekady, średnie ceny lokali mieszkalnych w Polsce od 2015 r. wzrosły o 110%, co pociągnęło za sobą istotne zmiany. Jednym z nich jest poszukiwanie nieruchomości poza największymi miastami, gdzie są one bardziej dostępne cenowo. W ślad za tym trendem, rośnie popularność tzw. osiedli łanowych, powstających na obrzeżach polskich metropolii, co generuje szereg wyzwań dla lokalnych władz.

 

Od pewnego czasu obserwujemy trend rozlewania się nowych osiedli poza największe metropolie, co powoduje piętrzenie się problemów komunikacyjnych okolicznych gmin, które nie zawsze są przygotowane na gwałtowny wzrost liczby mieszkańców. Brak odpowiedniej infrastruktury drogowej czy transportu zbiorowego coraz częściej jest więc powodem wykluczenia transportowego mieszkańców i skazywania ich na podróże samochodami – wskazuje Przemysław Panek, kierownik zespołu analiz strategicznych w Multiconsult Polska, ekspert w dziedzinie rozwiązań transportowych dla miast.

 

Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Multiconsult Polska przez sopocką pracownię PBS [1], do najbardziej wyczekiwanych zmian wśród lokalnych społeczności należą poprawa jakości dróg lokalnych (69%) oraz transportu publicznego (51%).

 

Tymczasem, gminy starają się wdrażać nowe rozwiązania komunikacyjne, m.in. dzięki funduszom unijnym. Wiele polskich gmin w ostatnim czasie wdrożyło plany zrównoważonej mobilności miejskiej, które umożliwiają uzyskanie dofinansowania inwestycji w infrastrukturę transportową ze środków UE. Wśród nich są takie ośrodki, jak Warszawa, Kraków, Poznań czy Wrocław, ale też np. Miejski Obszar Funkcjonalny Torunia, obejmujący 36 sąsiednich gmin.

 

Przemysław Panek, który z ramienia Multiconsult Polska odpowiadał za przygotowanie toruńskiego planu mobilności wskazuje, że polskie miasta stoją teraz przed nowym wyzwaniem wprowadzenia w życie opisanych w planach rozwiązań.

 

Wykluczenie komunikacyjne dotyka w coraz większym stopniu mieszkańców gmin sąsiadujących z dużymi miastami, a nawet dzielnic położonych na ich obrzeżach. Warszawskie miasteczko Wilanów, które doczekało się tramwaju dopiero po 20 latach to wyrazisty przykład ilustrujący znaczenie odpowiednich analiz dla planowanych inwestycji mieszkaniowych – wskazuje ekspert.

 

Analizy przepustowości i natężenia ruchu standardowo wykonywane są dla powstających autostrad. Jednak badania takie wykonuje się również dla węzłów pasażerskich i ruchu pieszego w miastach mając na uwadze poprawę funkcjonowania rozwiązań transportowych na danym obszarze.

 

[1] Badanie zrealizowane przez PBS w czerwcu 2024 r. na panelu internetowym www.poznaj.to na reprezentatywnej próbie internautów n=1004 respondentów.

 

Informacja prasowa 05/06/2025 

Aktualności