Susza w Polsce. Odpowiada za nią nie tylko brak deszczu

Lipiec powitał nas suszą. Sytuacji nie poprawiły ostatnie deszcze. Z brakiem wystarczającej ilości wody zmaga się większa część naszego kraju. W środkowej Polsce odnotowuje się najmniej opadów i to właśnie tam najbardziej widoczne są skutki suszy. Za sytuację wodną w naszym kraju odpowiada jednak nie tylko okresowy brak opadów, ale także niewystarczająca retencja wód.

17. lipca, 2019

W zeszłym miesiącu w Polsce było bardzo mało opadów poniżej 5 mm, a miejscami w ogóle nie występowały. Jedynie w północno-zachodniej części oraz na wschodnich terenach kraju notowano ich więcej (odpowiednio od 10 do 50 mm i od 10 do 30 mm).

Susza rolnicza panuje już w 14 województwach, m.in. w lubuskim, wielkopolskim, łódzkim, opolskim, podlaskim i mazowieckim, a dokładniej w 49 proc. gmin w kraju, na prawie 30 proc. gruntów ornych – wynika z najnowszego raportu Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach (IUNG). Co ciekawe, sytuacja ma się nieco inaczej na południu naszego kraju. Tam spotykamy się z nadmiarem wody, co powoduje wręcz -przelanie- roślin uprawnych. Wynika to głównie z tego, że w danym rejonie odnotowywane są największe wysokości opadów.

Zasadniczym problemem potęgującym skutki powodzi i suszy jest zbyt szybki spływ powierzchniowy, szczególnie zauważalny w zlewniach rolniczych, zurbanizowanych, o mocno utwardzonych powierzchniach. Decydującą rolę pełni w tym przypadku stan hydromorfologiczny cieków. Jego zła kondycja wiąże się z różnymi przekształceniami – pracami regulacyjnymi i robotami utrzymaniowymi. Przez to woda nie tylko szybciej odpływa do Bałtyku, ale także zubaża ich stan ekologiczny (warunki bytowania fauny i flory) – wskazuje Ilona Biedroń, Koordynator Obszaru Gospodarka Wodna, Multiconsult Polska.

Odsączanie i osuszanie zlewni sprawia, że mamy w Polsce problem z retencją, która jest narzędziem do gospodarowania wodą – opóźnia pojawienie się suszy oraz łagodzi skutki powodziowe.

Retencję powinniśmy rozwijać (czy też ją przywracać) wszędzie tam, gdzie to możliwe, stosując głównie metody najmniej ingerujące w środowiskowo. Jeśli nie będą one wystarczające – nie sprostają potrzebom wodnym środowiska przyrodniczego, zaopatrzenia ludności w wodę oraz rolnictwa i przemysłu – możemy je uzupełniać rozwiązaniami technicznymi – podsumowuje Ilona Biedroń, Koordynator Obszaru Gospodarka Wodna, Multiconsult Polska.